ďťż

rzuca sie na ludzi...

photo



ayla1 - 19-08-2008 01:25
Witam,
mam suczke z azylu na tymczasie ale zostaje u mnie na stałe.ma ok.roku,jest dalszą mieszanką amstafa.gdy mieszkała przez miesiąc w hotelu określałam ją jako zero agresji w dodatku nieme.wzięłam ją na leczenie do domu. mam już dwie suczki,bardzo się zaprzyjaźniły,ustalily hierarchię,jedzą z jednej miski.
gdy nowa poczuła się pewniej zaczeła obszczekiwac gości i znienacka gryźc po nogach wyskakując spod stołu gdy tylko ktos sie ruszyl.domownikow nie tkneła.w stosunku do nas zero agresji.
nawet jesli ktos byl u nas dluzej i dokarmial ja przysmakami potrafla ugryzc w noge.
no to ja ją na smycz i kaganiec na czas wizyt,potem na sam kaganiec+oczywiście tresura.na szkoleniu super,widac potencjal.bardzo inteligentna.
ale co z tego-jak gości dalej gryzie i dodatkowo zaczęła harce na spacerach.na każdego obcego który zbliża sie do nas stawia uszy, ogon w górze warczy i biegnie do nóg żeby gryźc,musze ja w kagancu wyprowadzac bo przy trzech psach moge czasem nie zdążyc zareagowac...
zauważyłam zależnośc od obecności w grupie ale nie jest to reguła.jedna z suczek warczy i na nią patrzy a panda od razu na to reaguje i jest gotowa do ataku...:shake:ewidentnie broni i niczego się nie boi.co ja mam robic?



ayla1 - 19-08-2008 01:29
sunia po zabraniu ze schroniska

http://img294.imageshack.us/img294/5...zamosc3xw1.jpg

sunia teraz (z prawej)

http://i34.tinypic.com/11ah6d3.jpg



irenaka - 28-08-2008 10:58
Dopiero dzisiaj przeczytałam o Twoich problemach. Mam takie same z zachowaniem Diany wobec obcych zwłaszcza w domu. Nie jestem specjalistą, ale stosuję zasadę, że ludzie którzy mnie często zaczynają odwiedzać mają pierwsze kontakty z Dianą poza domem. Jak przejdą się na wspólny spacer + smakołyk zawsze pomaga, Diana w domu też ich akceptuje. Jeżeli chcesz kontakt do osoby która pomaga rozwiązywać psie "problemy" to napisz, dam Ci telefon.



bulgaribulgari - 29-08-2008 00:15
prawdopodobnie suka próbuje dominować w domu, a ponieważ uważa się za postawioną najwyżej w hierarchi, to czuje się w obowiązku bronić stado przed obcymi, trzeba ustalić jej miejsce, ułożyć, bo taka sytuacja jest również dla niej przyczyną stresu, bo bycie alfa to trudne zadanie



Martens - 29-08-2008 11:08

prawdopodobnie suka próbuje dominować w domu, a ponieważ uważa się za postawioną najwyżej w hierarchi, to czuje się w obowiązku bronić stado przed obcymi, trzeba ustalić jej miejsce, ułożyć, bo taka sytuacja jest również dla niej przyczyną stresu, bo bycie alfa to trudne zadanie Mam nadzieję, że nie należysz do osób, które każde zachowanie, od szczekania na gości, przez sikanie w domu po rozkopywanie ogródka tłumaczą zaburzoną hierarchią :roll:

Sytuacja nie jest jasna, suczka wobec domowników zachowuje się bez zarzutu, ma za sobą ciężkie przejścia. Nie wiem, jak można wydawać tak pewną diagnozę przez internet.

Moim zdaniem nie w hierarchii tkwi problem - raczej w tym, że suczka obcych ludzi i gości uważa za zagrożenie. Prawdopodobnie wcześniej się ich bała - teraz gdy ma za sobą kochających właścicieli, czuje się pewniej, wiec usiłuje zwalczać/atakować/odstraszać to co uważa za niebezpieczne. Praca z suczką powinna polegać po pierwsze na zapanowaniu nad jej zachowaniem za pomocą szkolenia, pracy, komend, odwracania uwagi, po drugie na zmianie jej stosunku do obcych osób.
I powinien zająć się tym specjalista, który zobaczy psa na żywo, w akcji.



Shetanka - 29-08-2008 11:47
Skoro jest tu taki temat to napiszę bo mamy podobny problem...
Otóż Chrupek kiedy jest spuszczony i widzi jakiś rower czy wózek podbiega i szczega, czasami warczy, nie idzie Go odwołać... miał kontakt z takimi rzeczami przy rowerze nawet biegał i nie było problemu. Często też próbuję łapać ludzi za nogawki/rękawy. Zaczęło się to kiedy zaczęłam intensywniej i częściej bawić się z psem 'sznurkiem' w przeciąganie, ale to może być zbieg okoliczności bo do mnie jeszcze nigdy tak nie skakał i do ludzi którzy idą bez roweru/wózka też nigdy tak nie zrobił. A jak mam go na smyczy to przechodzimy obok tych rzeczy bez problemu...



ayla1 - 29-08-2008 12:58
no nie wiem,już z tyloma osobami konsultowałam to zachowanie,mimo stosowania się do zaleceń-nie ma efektów.sunia jest dominująca,ale hierarchia w domu już ustalona,i bynajmniej nie ona jest alfa,ale najstarsza suczka.to ona zawsze warczy pierwsza na spacerach i patrzy na pande-ewidentnie zachecajac do ataku.no i pedzą we dwie,tylko ze alfa szczeka a panda gryzie...no horror ogarnąc to dzikie stado...
dlatego w kagańcu zawsze chodzi.
Irenka-to prawda,moich sasiadów zna ze spacerów i nie ruszyła ich jak przyszli do nas w odwiedziny.każe gościom dawac jej przysmaki i dopóki siedzą nieruchomo to jest ok,ale jak tylko ktoś chce pochodzic po domu to ta małpa od razu gryzie.
po tresurze ładnie się daje odwołac,na komende:do mnie!ale nie zawsze w ferworze szleńczego pędu zwraca na to uwagę...:cool1:
Irenka,a na kogo masz namiar?ktoś inny niż Paulina?bo u nich się tresujemy,jak by co.
słyszłam że są psy które już tak mają na stałe i już.
ale z drugiej strony-skoro można wytrenowac słonie morskie,żeby uprawiały aerobik to w czym gorsza jest moja panda?
może chodzi o bardziej traumatyczne metody wychowawcze,których ja na pewno stosowac nie będę.
o ile ja jestem w stanie sobie z nią poradzic,problem pojawia się w momencie jak chcę gdzieś wyjechac i muszę ją komuś zostawic pod opieką,
bo do hotelu jej nie dam;)



ayla1 - 29-08-2008 13:04
[quote=Martens;10788829]
Moim zdaniem nie w hierarchii tkwi problem - raczej w tym, że suczka obcych ludzi i gości uważa za zagrożenie. Prawdopodobnie wcześniej się ich bała - teraz gdy ma za sobą kochających właścicieli, czuje się pewniej, wiec usiłuje zwalczać/atakować/odstraszać to co uważa za niebezpieczne. quote]

dokładnie o to chodzi-suka nas broni za wszelką cenę.
treser mówi że to nie ona ma decydowac kiedy broni i przed czym tylko ja-no ale łatwo mu mówic...
bardzo cięzko zapanowac nad 1 psem gdy w domu są jeszcze 2...



Berek - 29-08-2008 13:55
Ayla, czy jesteś w stanie poczytac coś niecoś po angielsku?

Mam niezły artykuł na ten temat ale napisany przez szkoleniowca z USA.



ayla1 - 29-08-2008 14:32

Ayla, czy jesteś w stanie poczytac coś niecoś po angielsku?

Mam niezły artykuł na ten temat ale napisany przez szkoleniowca z USA.
jasne,bardzo chetnie,poproszę i dziękuję
ayla1@op.pl



diuna_wro - 13-10-2008 14:18
Berek - czy ja także mogę prosić o ten artykuł? Agnieszka76@wp.pl



WŁADCZYNI - 13-10-2008 17:44
Ja też mogę prosić na milkfudge@gmail.com ?



Berek - 13-10-2008 22:53
To darmowy e-book:

http://leerburg.com/pdf/packstructure.pdf

Pomijając stronę - hm - reklamowo-marketingową (w końcu facet z tego żyje...) czyli sporo reklam wydanych przez Frawleya dvd, książek itd. - to sam artykuł w warstwie merytorycznej bardzo ciekawy.



WŁADCZYNI - 14-10-2008 13:05
dziękuje:)



Ewa Gałązka - 20-10-2008 17:14
Mam ten sam problem ze swoim pieskiem, którego wzięłąm pół roku temu ze schroniska. Dla mnie i mojej rodziny jest bardzo przymilny, natomiast jak ktoś przyjdzie oraz na ulicy podczas spaceru rzuca się na ludzi. Jest w kagańcu i na smyczy ale bardzo muszę uważać by nie uderzył kogoś kagańcem. Lekarz stwierdził u niego agresję lękową, dał lek ANAFRANIL 25 mg. Niestety lek nie podziałał mimo, że bierze go już 4 miesiące. Pies jest wykastrowany. Nadal rzuca się na wszystkich, nawet na moją mamę mimo, że dawała mu często smakołyki. Łapie za ręce i za nogi gdy nie ma kagańca, toteż zawsze zabieram go w kagańcu jak wychodzimy na spacer. Nie wiem też co mam robić, bo dawanie smakołyków przez obcych nie pomaga.



Martens - 20-10-2008 17:40
I tak po prostu dał psu prochy do praktycznie stałego podawania?? :-o :wallbash:

Z takim problemem idzie się do behawiorysty, żeby zalecił jak postępować z psem i ułożył terapię behawioralną. Weterynarz nie jest specjalistą od psiej psychiki! Nie pokazaliście psa żadnemu szkoleniowcowi, osobie zajmującej się układaniem psów??



twa1001 - 24-10-2008 19:19
napisz jak teraz sytuacja wygląda ?
zmieniło się coś ??



Rut - 24-10-2008 20:23
ayla,a jak reagujesz,kiedy ona startuje do czlowieka?co robisz,kiedy ugryzie kogos?



ayla1 - 28-10-2008 22:03
staram sie nie dopuścic do sytuacji żeby ugryzł.jak to nastąpi to przepraszam i oferuje wode utlenioną:p
nie spuszczam jej tam gdzie są ludzie,jak coś to w kagańcu.
jak idę z nią na smyczy,muszę ciągle ją obserwowac,gdy ktos przechodzi obok to specjalnie czekam do ostatniego momentu i jak ona podbiega żeby dziabnąc sciągam jĄ z całej siły i udzielam reprymendy.gdy są goście w domu musi byc w kagańcu.nie daj boże zeby ktos obcy do mnie podszedł jak jest bez..wtedy najlepiej żeby miał refleks.
taka właśnie jest moja panda.:cool1:



kwasek - 28-10-2008 22:40

Lekarz stwierdził u niego agresję lękową, dał lek ANAFRANIL 25 mg. Nie miałam pojęcia, że ludzkie antydepresanty podaje się również psom :roll: Anafranil to lek przeciwdepresyjny z dość słabą komponentą przeciwlękową, stosowany głównie w nerwicy natręctw.



twa1001 - 28-10-2008 23:27
dawno tego nie robiłem -
nerwica lękowa - dość poważny problem i stosunkowo długa droga do odstresowania psa ( o ile diagnoza jest trafna - lekarz wet. to nie behawiorysta ).
niestety nie sądzę abyś dała radę zrobić to sama , jest wiele ćwiczeń które mogą pomóc w terapii , ale jest i wiele możliwości modyfikacji tych ćwiczeń .
jestem jednak pewien że w znacznym stopniu można się takich lęków pozbyć .
w związku z tym moja rada albo bardzo dobry treser albo behawiorysta są w stanie poprowadzić na tyle skutecznie aby ograniczyć do minimum ilość ewentualnych błędów do popełnienia .



Eruane - 31-10-2008 01:43
Chciałabym zwrócić uwagę na jeszcze jedną rzecz, oprócz tego ,co już zostało mądrze powiedziane przez Martens. Ayla1, napisałaś coś, co zwróciło moją uwagę - że to nie Panda daje sygnał do ataku na spacerze, tylko to Pandzie daje sygnał druga sunia. Dlatego też skupiłabym się dodatkowo na pracy nad drugą sunią, co też powinno w dużej mierze pomóc i ma istotny wpływ na zachowanie całego stada.

Co do leków jako sposobu rozwiązania wyskakiwania psa na spacerach do ludzi to jestem nastawiona dość negatywnie. Najpierw psu przydałoby się odpowiednie wychowanie i szkolenie pod okiem specjalisty.



WŁADCZYNI - 31-10-2008 16:11
Świetna metoda, ale żeby obrzydzić psu ludzi do końca. Zdecydowanie mniej agresji z Twojej strony, zajmij psa, baruj, nagradzaj niech obecność ludzi zacznie jej się dobrze kojażyć. Na razie ludzie to zagrożenie, jeszcze dostaje od drugiego psa sygnał 'coś jest nie tak' to też nie pomaga, osobne spacery i praca z psem.

MUSISZ zdążyć zareagować, zanim ktoś zrobi z tego aferę (ja bym zrobiła) i skończy się odebraniem psa.

Podaje się ludzkie antydepresanty psom, ale jest to tylko wspomaganie nauki prawidłowych zachowań, wyciszenie psa.

Może inny lek? Konsultowałaś z lekarzem zmiane leku? Spotykasz się ze szkoleniowcem?